Geoblog.pl    zula    Podróże    Bergen- Norwegia 2011 - opis    Bydgoszcz i ...moje latanie !
Zwiń mapę
2011
24
cze

Bydgoszcz i ...moje latanie !

 
Polska
Polska, Bydgoszcz
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
Pamiętam. Bardzo dobrze pamiętam ,że obiecałam czytelnikom moich podróży podsumowanie ilości startów samolotem . Przyznam Wam się ,że nie zrobiłam tego lecz napisze w paru słowach , które loty zrobiły na mnie najwspanialsze wrażenie .
Pierwszy mój lot samolotem to przelot z Warszawy do Budapesztu .
Leciałam w podróż poślubną…nie…nie to nie była moja podróż ! . Moja koleżanka z ławy szkolnej poślubiła Staszka a ja byłam ich przewodnikiem po stolicy Węgier . Pociągiem dojechały jeszcze trzy osoby i w tym gronie spędziliśmy Sylwestra i powitaliśmy Nowy Rok . Choć było to ponad trzydzieści lat temu to pamiętam strach w oczach Ewy i moją fascynację lotem .
Byłam zachwycona , że tylko godzina , że wysoko ,że …chmury i słońce. Po powrocie napisałam nawet do linii lotniczych „Malev „ ,że wspaniale by było gdyby podczas powrotu do Warszawy każdy pasażer otrzymał na pamiątkę maleńki kalendarzyk na kolejny rok . Tak sobie wyobrażałam powitanie Nowego Roku na pokładzie samolotu .
Pamiętam ,że chyba po miesiącu otrzymałam przesyłkę w której znajdował się przepiękny kalendarz z widokami Budapesztu !!!. Prawda ,że nie można zapomnieć pierwszego lotu samolotem .
Kolejne jakże wspaniałe widoki zapamiętałam patrząc z okna na maleńkie wyspy położone obok Split. Morze Śródziemne i kontury płycizn z różnobarwnością wody . Pamiętam widziałam prawie piasek i skaliste brzegi oraz zielonkawy odcień ,który w momencie przechodził głębię wody. Nie zapomnę powiewu bryzy wymieszanej z jesiennym powietrzem gdy stanęłam na stopniach po wylądowaniu . A w drodze powrotnej na moment znalazłam się w kabinie pilota co w dniu dzisiejszym nie jest już możliwe .
Jak więc zapomnieć o takim fakcie .
Lotu przez Ocean także się nie zapomina . Pierwsza tak długa podróż i świadomie wybrany polski przewoźnik LOT . W owych czasach a był to rok 1994 z pełną satysfakcją mogę napisać ,że samolot był wygodny. Miejsc na nogi wystarczająco dużo i posiłki były bardzo dobre…
Stewardesy zainteresowane i życzliwe czyli hasło : ” Lataj Lotem” było prawdziwe ! .
Po latach gdy powróciłam na pokład , tak z ciekawości... to doznałam wielkiego rozczarowania . Ciasno , fotele maksymalnie poprzestawiane aby zabrać jak najwięcej pasażerów . Zapewne właściciel firmy LOT myślał : jak już ma wizę i marzy mu się Ameryka to nie będzie marudzić !! . Posiłki fatalne …to nie mój przewoźnik do Stanów .
Dla porównania napiszę słów parę o Brytyjskich Liniach Lotniczych z roku 1996 . Rok jest istotny bo nie wiem jak jest dzisiaj . Wówczas w Londynie przesiadałam się w wielki samolot ( tak to może napisać tylko „blondynka”) . Mężczyzna podałby typ i wszelkie dalsze opisy . Pamiętam widok Grenlandii i komfort samolotowy . Przestrzeń miedzy fotelami oraz takie drobiazgi jak skarpetki, szczoteczka i pasta do zębów oraz opaska na oczy. Niespodzianką na deser były lody …to nie była biznes klasa… leciałam oczywiście w ekonomicznej ! .
Utkwił mi w pamięci przelot tureckimi liniami . Podano posiłek i ciastko słodkie zamoczone jeszcze w syropie . Na miejscu w Kemer mogłam się przekonać ,że to tradycyjna potrawa. Turcja ma w swoich przysmakach wiele słodyczy .
Lot zakończył się regionalną muzyką tak na powitanie Turcji . Muzyka i kuchnia jest zawsze świetną promocją kraju. Mogłaby jeszcze dodać przeloty do Tunezji i Egiptu . To loty wyczarterowane dla biur turystycznych . Miałam to szczęście ,że podróżowałam zgodnie z planem przelotu i właściwie nie myślałam ,że mogę ileś tam godzin „koczować” na lotnisku .
W dwudziestym pierwszym wieku …jak to się wspaniale piszę gdy pomyślę ,że żyję na przełomie dwóch stuleci , na nasze światowe niebo wleciały nisko-kosztowe linie lotnicze . Po raz pierwszy leciałam w Stanach Zjednoczonych z Chicago do Waszyngtonu . Przewoźnikiem był Southwest . To linie ,które swoim zasięgiem obejmują całą Amerykę Północną.
Dziennie odbywa się ponad trzy tysiące lotów do 67 miast .
Charakteryzują się tym ,że bilety kupuje się poprzez Internet i miejsca nie są przydzielane . Amerykańskie linie cenią sobie ludzi , którzy wielokrotnie powracają na ich pokład . Te osoby są wyróżniane i są w pierwszej grupie pasażerów wchodzących do samolotu . Przydzielane są także specjalne kupony do wykorzystania w trakcie lotu .
Leciałam z osobą , która więcej czasu spędza w samolocie niż …w domu i właśnie podczas takiego wspólnego lotu poczęstowana zostałam drinkiem o sile : nie wiem ile koni ale było mocne i pyszne a lot zbyt krótki . Tam więc na drugiej półkuli „zasmakowałam” lotów tanimi liniami . Zamarzyło mi się ułożyć trasę tak aby przelecieć od Nowego Yorku po San Francisco dodać może ponownie Florydę !? .
Jak na ironię albo na szczęście moje i najbliższych pozostałam w Europie !.
Weszłam na pokład Wizzair – węgierskiego właściciela przestworzy , który corocznie rozwija swoje porty docelowe i kupuje nowe samoloty.
To linia bardzo dobra , punktualna, dobrze zorganizowana i rzeczywiście tania !! .
Z wielkim sentymentem wspominam przelot z Mamą do Rzymu. Pamiętam jak drżałam czy wszystko będzie dobrze , czy wejście o kuli do samolotu nie będzie zbyt problematyczne. Moje niepokoje były zupełnie niepotrzebne .
Pasażerowie niepełnosprawni mają wyznaczone pierwsze rzędy w samolocie …a Mama ??? Oglądała sobie krajobraz i z wielką radością pokonała tysiące kilometrów !.
Niespodzianką o której może napiszę ,że linie Wizzair wyróżniają osoby , które lecą w dniu swoich urodzin. Wówczas kapitan podczas lotu składa życzenia jubilatowi a pasażerowie…wznoszą toasty!!!. To miłe ze strony linii lotniczych.
Korci mnie zawsze aby tak ułożyć plan …no ale listopad i w dodatku końcówka miesiąca nie służy zwiedzaniu .
Może na narty w Alpy ???. Zobaczymy …fantazja mnie poniosła !!!.
Przeleciałam tanimi liniami już do Paryża , Rzymu , Bergamo i Geteborga . W tym roku linie uruchomiły klub „wielbicieli” . Można było wykupić roczne członkowstwo za czterdzieści pięć złotych i wówczas przeloty na niektórych trasach są tańsze o piętnaście , dwadzieścia procent. Liczy się pomysł aby zdobyć klienta !
Drugą tanią linią lotniczą jest firma Ryanair – przewoźnik z Irlandii . Ich siatka przelotów jest bardzo gęsta .Znalazłam się po raz pierwszy podczas lotu z Rzymu do Wenecji . Uwielbiam wsiadać do samolotu gdy po godzinie znajduję się na innym lotnisku. Pamiętam ,że obserwowałam zachód słońca !
Przelot z Bydgoszczy do Londynu jest w pierwszej dziesiątce cudownych lotów . Tutaj na pokładzie samolotu po zakończonej podróży słychać fanfary .
Gdy piszę te słowa nie mogę wspomnieć najcudowniejszego wrażenia z przelotu nad Wielkim Kanionem Rzeki Kolorado . To bajka z obrazem rzeki Kolorado i Kanionu ! . Pilot tak kierował niewielkim ośmioosobowym samolotem aby pasażer zobaczył maksymalnie wiele .
Oczywiście muszę wspomnieć o lotach tak płynnych jakbym jechała po autostradzie na terytorium…Niemiec .
Był także długi przelot z Ameryki gdy turbulencje męczyły pilota i pasażerów przez siedem godzin. To pozostało w mej pamięci .
Zapytasz może czy się boję latać ?.
Adrenalina lotu nie jest mi obca. Nie należę do osób , które wsiadają do samolotu i śpią .
Lecę…z pilotem , obserwuję niebo , pasażerów i czasami łapię za rękę towarzysza podróży gdy skrzydło gwałtownie opada podczas zmian kierunku lotu . Lubię przemieszczać się w czasie i przestrzeni ! .
Zapewne są wśród nas osoby , które nie miały szczęścia spojrzeć na Ziemię z lotu ptaka .
Życzę z całego serca aby znalazły się na pokładzie samolotu , zamknęły na chwilę oczy i pomyślały ,że życzenia jak i marzenia także się spełniają !!.

UWAGA : MOJE LATANIE ZOBACZ


.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (6)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2011-07-09 15:48
Mój pierwszy lot był z Gdańska do Krakowa......jak miałam 6 lat :-)))
Mama zatrzasneła sie wtedy w ubikacji i spędziła w niej prawie cały lot - rok później juz z nami nie leciała, tylko pojechała pociągiem (powiedziała, ze nigdy wiecej !)

generalnie kocham latać i mam mniejszy opór, aby wsiąść do samolotu niż do samochodu ......
 
danach
danach - 2011-07-09 17:26
Małgosiu, ale w końcu nie policzyłaś tych lotów :) ale tak ładnie opisałaś niezapomniane wrażenia, że się chce latać , buziaki, pracuje nad nowym blogiem
 
marianka
marianka - 2011-07-16 17:25
Zakochałam się w historii o pierwszym locie i budapeszteńskim kalendarzu;)
 
zula
zula - 2011-07-17 06:55
Blanko - ciekawe czy Mama trwa w postanowieniach...",że nigdy więcej ! " ???
...policzę Danko , policzę i podam Tobie ...na ucho !
Marianko jak wielka ma radość ! -
Dziękuję Wam i pozdrawiam .
 
BPE
BPE - 2011-07-17 20:51
tak, dotrzymała słowa:-)))
z tego wzgledu nie wyprowadziłabym się nigdy za ocean, aby niezmuszac jej do latania.....
 
Hania
Hania - 2011-07-23 00:47
No to czekam Małgosiu na spełnienie mojego marzenia po przeczytaniu Twoich super jak zawsze relacji i polecę!
 
 
zula
Małgorzata Zulczyk
zwiedziła 18.5% świata (37 państw)
Zasoby: 867 wpisów867 3948 komentarzy3948 9399 zdjęć9399 154 pliki multimedialne154