Pada deszcz ...chwilami wręcz leje!
Przeczekałam – wypiłam kawę i wyruszyłam.
Muzeum Sopotu znajduje się w niewielkiej odległości od Pensjonatu Eden.
Nigdy nie zwiedzałam tego miejsca...a szkoda.
Piękna willa już od progu zachęca aby zwiedzić. Osoby mniej sprawne windą dojadą na poszczególne pietra. Zwiedzanie rozpoczęłam od części ,którą zajmowali właściciele .Oglądnęłam 30 minutowy film ,który wzbogacał bardzo wiedzę. Pomysł idealny a ekran umieszczony w starej bogatej ramie dodawał jeszcze bardziej uroku.
Zrobiłam zdjęcia z opisami historii rodziny i mam nadzieję ,że uda się odczytać bez kłopotów . Obiecuję ,że gdyby było coś nie tak zmieniam formę wpisu. Zdjęcia przedstawiają zachowane wnętrza pokojów .
Bardzo podobała mi się ta część Muzeum Sopotu.
Na kolejnym piętrze była czasowa wystawa przedstawiająca miasto w pierwszych dniach II Wojny Światowej. Zobaczyłam – wiem należy pamiętać o historii o tych strasznych czasach . Niestety to dla mojej psychiki zbyt trudny temat.
Zrobiłam zdjęcia i czym prędzej wyszłam.
Idąc aleją przy zatoce mokłam ale chciałam nawet aby te złe nastroje odeszły.
Weszłam po chwili do baru tuż przy morzu , wypiłam gorącą herbatę i ze smakiem zjadłam ciepłe pieczywo czosnkowe ...a ryba gdzie ...już słyszę...
Będzie i czas na pyszna rybę w „Przystani u Rybaka” lecz tak za 3 godziny !.
Dzisiaj zmieniam miejsce zamieszkania . Będę w apartamentach tuż przy dworcu kolejowym. Ciekawa jestem bo tam jeszcze nigdy nie nocowałam.
Nocleg w Modern Sopot wzbudzić może niepokój. Położony jest na drugim piętrze , bez recepcji a wejście do budynku oraz pokoju na kody. Wszystko się udało. Pokój w skandynawskim stylu – pełne wyposażenie . Polecam – tanio jak na Trójmiasto oraz wszędzie blisko.
Nowe miejsce i pojawiło się długo oczekiwane słońce.
Jak ja lubię taki Sopot. Aparat w dłoń i ...do dzieła. Potem odpoczynek, ławeczka...rozmowa i spać .
Dobranoc .
.